piątek, 22 kwietnia 2016

RECENZJA: Iggy Pop - "Post Pop Depression" (2016)


Trzeba przyznać, że nieźle sobie to Iggy Pop wymyślił. Utrzymanie całości w tajemnicy i niespodziewane uderzenie – taki był plan. Nie ukrywajmy: nawet jeśli ktoś nie jest jego zagorzałym fanem z ciekawości będzie chciał zapoznać się z „Post Pop Depression”. Dodatkowym magnesem są nazwiska muzyków, którzy brali udział w jego tworzeniu. Mimo, że całość sygnowana jest nazwiskiem głównego bohatera, mamy do czynienia z „supergrupą”, jakkolwiek by na to nie patrzeć. Josh Homme (wiadomo – Queens of the Stone Age, kiedyś Kyuss), multinstrumentalista Dean Fertita (kompan z QOTSA, a także The Dead Weather), Matt Helders (perkusista Arctic Monkeys) – takie postacie robią wrażenie, nieprawdaż? Podobnie jak muzyka.


czwartek, 14 kwietnia 2016

RECENZJA: Luxtorpeda - "MYWASWYNAS" (2016)


W latach 70. wydawanie albumów w krótkim odstępie czasu było czymś zupełnie normalnym, nikogo to nie dziwiło. Obecnie taka formuła powoduje zapalenie się „czerwonej lampki”. Czy to przypadkiem nie za szybko? Czy nie da o sobie znać zmęczenie materiału? W przypadku Luxtorpedy takie znaki zapytania mogły się pojawić. Przecież „MYWASWYNAS” to czwarta płyta w przeciągu pięciu lat. Jednak bez obaw. Syndrom wypalenia – na szczęście – ich nie dopadł.

czwartek, 4 lutego 2016

Bez prądu, ale za to z magią - MTV Unplugeed


Dawno, dawno temu amerykańska stacja muzyczna MTV słynęła z wytyczania muzycznych trendów, a nie pokazywania miernych programów, które z muzyką nie mają nic wspólnego. Jednym z tych trendów był słynny cykl akustycznych występów pod nazwą „MTV Unplugeed”.


wtorek, 19 stycznia 2016

RECENZJA: Placebo - "MTV Unplugeed" (2015)


Kiedyś koncerty organizowane przez telewizję MTV pod szyldem „Unplugeed” (nazywane potocznie „bezprądowymi”) były nie lada wydarzeniem. Przy okazji sukcesem – komercyjnym, a także artystycznym. Zarówno dla organizatorów (pierwsze), jak i samego wykonawcy (oba z wymienionych). Płyty Erica Claptona, Nirvany czy Alice in Chains tylko to potwierdzają. Lata 90. były więc pod tym względem złote. Później poziom zaczął się drastycznie obniżać i powoli zapominaliśmy o słynnych, akustycznych występach. Ostatnio jednak dostrzegam tendencję wzrostową (Scorpions czy Florence + The Machine, a u nas np. Hey). Placebo jest kolejnym dowodem, że coś się w tej kwestii ruszyło. I to w dobrą stronę.


sobota, 9 stycznia 2016

PODUSMOWANIE: Najlepsze albumy 2015 - Polska


Tak jak obiecałem kilka dni temu - przyszła pora na podsumowanie krajowe, czyli subiektywny przegląd tego, co się działo na naszym poletku. A tu także nie mogliśmy narzekać na nudę. Nie zawiedli zarówno debiutanci, o czym świadczy pierwsze miejsce dla Korteza, jak i stara gwardia, która tworzy i nagrywa świetne albumy od lat (patrz: Armia, 2TM2,3 czy Lao Che). Dobra - nie będę dłużej przeciągał. Przed wami dziewięć wspaniałych krążków.


poniedziałek, 4 stycznia 2016

RANKING: Najbardziej oczekiwane albumy 2016


Rok dopiero się zaczął, ale głodni muzycznych dźwięków fani (w tym i ja) już nie mogą się doczekać nowych wydawnictw, które - być może - pojawią się na półkach sklepowych w najbliższych dwunastu miesiącach. Czas na ranking najbardziej oczekiwanych płyt. O nich na pewno będzie się mówiło głośno i często.


sobota, 2 stycznia 2016

PODSUMOWANIE: Najlepsze albumy 2015 roku - zagranica


Początek stycznia to idealny moment, aby podsumować ubiegłoroczny rok pod względem najlepszych albumów, które na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy się ukazały. Na pierwszy ogień - płyty zagraniczne (wkrótce na stronie pojawi się druga część, tym razem traktująca o wydawnictwach z naszego podwórka).